Eko - Lider

Jednym z celów obozów organizowanych przez Fundację jest wykształcenie lokalnych liderów ekologii. Zależy nam na tym, by nasi podopieczni stanowili wzór zachowań proekologicznych dla społeczności, z których się wywodzą.

 

EKO-LIDER

Życie mieszkańców wsi jest bardzo związane ze stanem środowiska przyrodniczego, ponieważ żyją w bezpośrednim sąsiedztwie natury. Ludzie od wieków korzystają z dóbr natury, uprawiają ziemię. W przeszłości jednak uprawiano głównie na własne potrzeby, rolnictwo tradycyjne było ekstensywne – nie nastawiano się na jak najwyższe plony, lecz na ich jakość, ponieważ wtedy było mniejsze zagęszczenie ludności. Rolnik sam jadł to, co wyprodukował. Przyrodę traktowano nie tylko jako źródło pożywienia, ale głównie zagrożeń – jak na przykład katastrofy naturalne. Obecnie nowoczesne rolnictwo jest intensywne, nastawione na wysokie plony i związane z nimi zyski, a jakość płodów rolnych jest w tym systemie mniej istotna. Stąd duża chemizacja rolnictwa: duże ilości nawozów mineralnych nierzadko przekraczających faktyczne potrzeby, powszechne stosowanie chemicznych środków ochrony roślin – których pozostałości powodują skażenie żywności, gleby, przenoszące się również do wód. Obecnie najczęściej stosowaną alternatywą dla rolnictwa intensywnego jest rolnictwo zintegrowane, polegające na ograniczeniu dawek nawozów do ilości faktycznie niezbędnej, ograniczeniu stosowania pestycydów na rzecz biologicznych i mechanicznych sposobów walki ze szkodnikami i chorobami. Najlepsze dla środowiska i wysokiej jakości żywności jest rolnictwo ekologiczne, w którym w zasadzie nie stosuje się środków chemicznych.

Wybór sposobu gospodarowania zależy od stanu wiedzy ekologicznej ludzi, ale nie tylko rolników. Świadomi konsumenci również mają na to wpływ, ponieważ im więcej żywności pochodzącej z danego systemu produkcji chcemy kupować, tym więcej rolników będzie ją produkować.
Jak wygląda stan wiedzy ekologicznej na wsi? W dużej mierze zależy od tego, czy mieszkaniec wsi pracuje w gospodarstwie – dużo większą świadomość ekologiczną mają osoby kierujące gospodarką rolną, następnie pracujący w tej gospodarce, niż osoby nie związane z rolnictwem, ale mieszkające na wsi. Świadomość ekologiczna jest jednak dużo bardziej zróżnicowana, zależy również między innymi od wieku, wykształcenia. Najniższą świadomością ekologiczną charakteryzują się najmłodsze i najstarsze grupy wiekowe, wynika to również z faktu, że takie osoby nie pracują w gospodarstwie. Istotny jest stan wiedzy ekologicznej najmłodszych, wskazujący na to, że szkoły nie spełniają swojej roli w zakresie obowiązkowej edukacji ekologicznej. Edukacja ta porusza głównie ogólne zagadnienia z ekologii. Czym jednak jest ekologia? Cytując za „Encyklopedią ekologiczno-rolniczą”, jest to „dziedzina biologii badająca wzajemne stosunki między organizmami a otaczającym je środowiskiem”. W dalszej części prof. Zimny pisze: „Ekologia ma również zastosowanie w rolnictwie i leśnictwie, stanowiąc podstawę niemal wszystkich stosowanych przez nie zabiegów, np. prognozowanie pojawienia się szkodników pól uprawnych, lasów i walka biologiczna z tymi szkodnikami”. Dokładniej tzw. ekologia rolnicza to „nauka badająca współzależności między żywymi organizmami pól uprawnych oraz wpływ na te współzależności zmian środowiska wskutek zabiegów melioracyjnych, agrotechnicznych, emisji przemysłowych i skażeń komunalnych”. Jak łatwo dostrzec, istotna dla stanu środowiska jest wzajemna zależność między organizmami, a najsilniej wpływa na przyrodę człowiek. Jak jednak ma się świadomość ekologiczna mieszkańców wsi o różnym wykształceniu? Nieco zaskakującym może być fakt, że najwyższą świadomość ekologiczną niekoniecznie mają osoby z wykształceniem wyższym, ponieważ większą wiedzę na ten temat mają osoby wykształcone w kierunku rolniczym (także po studiach) niż po innych typach szkół. Poza tym istnieje pewna prawidłowość, iż im wyższe wykształcenie, tym większa wiedza ekologiczna, ale i im bliżej praktykowania rolnictwa, tym świadomość jest większa.

Jak jednak ta zróżnicowana wiedza ma się do zrozumienia, że przyroda musi być pojmowana całościowo i jej harmonii nie wolno naruszać? Czy mieszkańcy wsi zdają sobie sprawę, jakie szkody sami wyrządzają środowisku? Tutaj ujawnia się bardzo ważna różnica pomiędzy głoszonymi poglądami a praktycznym działaniem. Pojawiają się grupy ludzi, którzy nie mają własnej opinii w sprawie działań szkodzących środowisku, co wskazuje na ich małe zainteresowanie tym tematem, nie zdają sobie sprawy z jego wagi. Przykładem są odpowiedzi z ankiety przeprowadzonej na obszarach wiejskich, w której pojawiło się pytanie o to, czy mokradła i bagna pełnią pożyteczną rolę w przyrodzie, a także pytanie o właściwy sposób urządzenia lasu – czy powinien być jeden gatunek (nazywamy to monokulturą) sadzony w rzędach, czy raczej las naturalny (wielogatunkowy). Ponad połowa odpowiedzi była właściwa, ale 9% osób było przeciwnego zdania. Nie wiadomo jednak, czy spośród osób znających wartość mokradeł dla przyrody znalazłyby się takie, które akceptowałyby je na własnej ziemi – prawdopodobnie tutaj znowu ukazałaby się rozbieżność między tym co mówimy, a tym co robimy i takie mokradła na własnym polu byłyby osuszane, byleby mieć większy areał pod uprawę. Znane jest jednak podejście do tematu zarośli śródpolnych i starych drzew – w pierwszym przypadku niewielka część, bo tylko jedna trzecia stwierdziła przydatność zarośli, dużo lepiej wygląda sytuacja z drzewami – blisko dwie trzecie głosów było za zostawianiem i ochroną tych drzew, ale jedna trzecia uznaje drzewa w polu za marnotrawstwo.

Gleby zbyt słabe, żeby przeznaczać je na grunty orne, ponieważ trudno jest osiągnąć na nich satysfakcjonujący plon, często związany w tym przypadku z dużymi kosztami, powinno się przeznaczyć pod zalesienie. Dzieje się tak jednak dość rzadko, nawet przy istniejących dopłatach dla rolników, którzy zalesili część swojego gruntu i dbają o las. Jednak z ideologicznego punktu widzenia, prawie dwie trzecie mieszkańców wsi jest za zalesianiem najsłabszych gleb – uważa to za słuszne, jedna trzecia dopuszcza zalesienie tych gleb, a tylko niewielki odsetek to osoby przeciwne i nie posiadające zdania (co świadczy o małym zainteresowaniu). Jak widać, w praktyce proporcje układają się wręcz odwrotnie, ponieważ tego, co uznajemy ogólnie za dobre, na własnej ziemi często już za takie nie uznajemy.

Z istnienia biologicznej aktywności gleby (wg prof. Zimnego jest to: „stopień nasilenia procesów życiowych organizmów glebowych”) na szczęście zdaje sobie sprawę większość mieszkańców wsi i podobna liczba jest za ograniczeniem pestycydów, które przecież negatywnie wpływają na tę aktywność. Pomimo tego jedna czwarta jest zdecydowanie za używaniem środków chemicznej ochrony roślin. Wielu rolników po prostu nie zna innych metod walki ze szkodnikami, dlatego wciąż stosują pestycydy, nawet wiedząc, że jest to szkodliwe dla zdrowia. Używane do ochrony roślin substancje chemiczne – pestycydy – mają na celu niszczenie organizmów szkodliwych. Jednak ich działanie nie jest wybiórcze – oprócz szkodników zabijają również pożyteczne organizmy. A jeśli pożytecznym organizmom nie szkodzą, to często jest tak, że te organizmy żywiły się szkodnikiem – gdy pozbędziemy się go, pożyteczne drapieżne gatunki opuszczają nasze pola, niekiedy na ich miejsce wprowadza się nowy szkodnik, nie mający w okolicy swoich naturalnych wrogów, stąd jego liczebność szybko się zwiększa. Efektem chemicznych zabiegów może być więc nie pozbycie się szkodnika, ale zmiana jego gatunku. Często też organizmy szkodliwe uodparniają się na te trucizny, co powoduje tworzenie nowych. W naturalny sposób te trujące związki przedostają się z roślin do gleby i wód, powodując zmiany w całym środowisku. Zapobieganie uodparnianiu się szkodników, jak i częściowo wędrówce substancji polega na stosowaniu preparatów o różnym składzie i we właściwym terminie i dawce. Poza tym istotne jest, że stanowią one zagrożenie dla zdrowia, a może nawet życia człowieka, stąd podczas oprysku stosuje się środki ochrony osobistej (o czym wielu rolników zapomina, lekceważąc informacje na ulotkach) i stosuje się okresy karencji oraz prewencji. Karencja jest to czas od ostatniego oprysku do momentu, kiedy można zbierać roślinę uprawną (i jeść). Prewencja to okres od dnia ostatniego oprysku, kiedy nie wolno przebywać nawet w pobliżu opryskanych roślin, bardzo ważna jest karencja dla pszczół.

Negatywnie na aktywność gleby wpływa również wypalanie suchych traw, co zauważa więcej osób, bo aż trzy czwarte, ale zauważają głównie niebezpieczeństwo pożaru, a nie szkody w ekosystemie – ginące w płomieniach i dymie gatunki – czy wyjałowienie gleby w wyniku działania wysokich temperatur.

Jeśli chodzi o szkody wyrządzane przyrodzie przez człowieka, mieszkańcy wsi są świadomi głównie tych, które są związane z przemysłem, czyli nie wiążą się z życiem na wsi. Zmiany w postaci obumierania roślin i ginięcia oraz zmniejszania się populacji gatunków zauważa prawie połowa osób, mniej zauważa szkodliwe zmiany w krajobrazie, część nawet twierdzi, że degradacja środowiska wiejskiego nie istnieje. Przyczyn upatrują jednak w gęstej zabudowie i sieci dróg, wycinaniu drzew, braku dbałości o otoczenie oraz dzikich wysypiskach śmieci. Zdecydowana większość twierdzi, że na przykład dzikich wysypisk nie powinno być, niewiele osób zauważa nieprawidłowości w zachowaniu sąsiadów, a już bardzo mało osób jest w stanie się przyznać, że czasem same tak robią. Dzikich wysypisk jest jednak bardzo dużo i jest to istotny problem, dodatkowym problemem nieskanalizowanych wsi są nieszczelne szamba – tutaj sytuacja wygląda podobnie.

Podsumowując, głoszone przez mieszkańców wsi poglądy i ich świadomość ekologiczna są bardzo zróżnicowane, a często ich własne działania zaprzeczają głoszonym poglądom. Zróżnicowanie poglądów może dotyczyć nawet jednej osoby – może uznawać jednocześnie szkodliwość pestycydów, jak i brak pożytecznego wpływu terenów zabagnionych. Przeszkodą są nierzadko wzorce zachowań przenoszone z pokolenia na pokolenie, z ojca na syna. Problem leży nie tyle w braku wiedzy ekologicznej, ale w tym, że nie przekłada się ona na odpowiednie, proekologiczne działania oraz jest często chaotyczna i niekompletna. Trzeba zmian w systemie wartości mieszkańców wsi, aby odczuli, że ochrona środowiska jest sprawą priorytetową, wtedy w naturalny sposób będą podejmować właściwe działania i przyswajać przydatne informacje.

Wtedy też dużo skuteczniejsze będzie propagowanie produkcji zdrowej żywności w systemie rolnictwa zintegrowanego czy ekologicznego. Choć sama nazwa „rolnictwo ekologiczne” jest mieszkańcom wsi znana, część z nich zna nawet ogólne zasady, ale jest to wiedza niekompletna. Dużo lepiej znana jest idea rolnictwa zintegrowanego, której zasady znajdziemy w kodeksie Dobrej Praktyki Rolniczej. Oba systemy gospodarowania stawiają sobie za cel dbałość o środowisko naturalne.

W jaki sposób możemy wpłynąć na zmianę obecnego stanu świadomości ekologicznej? Przede wszystkim poprzez szeroko pojętą edukację. Dotyczy ona nie tylko szkoły, ale również wiele w tym zakresie może dokonać ważna w środowisku wiejskim instytucja Kościoła, czy nawet koła gospodyń wiejskich. W kwestiach związanych z wypalaniem traw, które jest nielegalne, może działać również Ochotnicza Straż Pożarna. Spośród mediów najistotniejsza jest telewizja – trafia do największej liczby odbiorców. W wyniku odpowiedniej edukacji dopiero może nastąpić zmiana sposobu myślenia, która przełoży się na wyższą świadomość ekologiczną i częstsze podejmowanie działań proekologicznych.

                                                                                                                                                                                                                                                                  Mirela Konefał

Bibliografia:

  1. http://www.sciaga.pl/tekst/41783-42-swiadomosc_ekologiczna_mieszkancow_wsi.
  2. http://rozalowski.info/uni/swiadomosc_ekologiczna.pdf.
  3. Anna Karczewska, Ochrona gleb i rekultywacja terenów zdegradowanych, Wydawnictwo Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, Wrocław 2008, str. 446-451.
  4. Lesław Zimny, Encyklopedia Ekologiczno-Rolnicza, Wydawnictwo Akademii Rolniczej we Wrocławiu, Wrocław 2003.
  • LOLEK
  • SAD
  • Nostra Polonia
  • Zostań Przyjacielem
stypendysta.pl